piątek, 29 listopada 2013

Pot i łzy - droga do osiągnięcia piękna

         
W dzisiejszym poście miałam zinterpretować myśl Josepha Conrada "Cierpienie daje prędką dojrzałość", ale po namyśle stwierdziłam, że to byłoby wręcz niehumanitarne tak Was katować pod koniec listopada (siebie zresztą też). Żeby jednak chociaż częściowo zrealizować założone plany, postanowiłam napisać o cierpieniu, powiedzmy - z przymrużeniem oka ;)
Kiedy mówimy o pielęgnacji ciała i urody najczęściej przychodzą nam do głowy same przyjemne wizje, a przecież ten temat ma też drugie dno, ponieważ nie wszystko co się z nim wiąże postrzegamy jako przyjemne. Części zabiegów pielęgnacyjnych wręcz nienawidzimy, a na szczycie długiej ich listy znalazło się golenie nóg - 35% kobiet przyznaje, że nie znosi depilacji i ja również zaliczam się do tej grupy. Kolejne czynności to układanie włosów, regulacja brwi, zmywanie makijażu, nakładanie samoopalacza, farbowanie włosów, smarowanie ciała balsamem, malowanie paznokci. Dużo tego, prawda? A na pewno każda z nas dołożyłaby do tej wyliczanki coś od siebie. Ja na przykład, na dodatek nie cierpię piłowania paznokci.

Jak mówi stare powiedzenie - by być piękną, trzeba cierpieć! Niestety, jest to powiedzenie bardzo prawdziwe. Wiele kobiet jest w stanie zadać sobie ból, czy skazać się na niewygody, byle tylko osiągnąć pożądany wygląd, a nieprzyjemne doświadczenia nie są w stanie niczego ich nauczyć.

gabinetatena.pl

Co kobiety są w stanie znieść dla piękna, oto długa lista:
  1. Niewygodne buty, zbyt wysokie obcasy - byłam świadkiem jak moja koleżanka tak hasała w pracy na obcasach, aż nogę sobie skręciła. Ja również nieraz cierpię z tego powodu - zakładam wysokie obcasy, chociaż na stopach mam początki halluksów.
  2. Za ciasne czy krępujące ruchy ubrania - zdarzało się i to, bo ciuszek był uroczy.
  3. Bolesne zabiegi depilacyjne - ja depiluję "wąsik".
  4. Poparzenia na skutek używanie prostownicy albo lokówki. Zniszczenie włosów.
  5. Reakcje alergiczne po zastosowaniu środków koloryzujących - tutaj mam mistrza - farbowałam włosy pomimo swędzenia i zaczerwienienia skalpu, aż pewnego razu wylądowałam w trybie pilnym na pogotowiu ze spuchniętą głową.
  6. Poparzenia na skutek opalania - zdarzyło się nieraz.
  7. Wypadki z zalotką do rzęs.
  8. Problemy po wykonaniu tatuażu lub piercingu, już nie wspominając o bolesności tych zabiegów.
  9. Uczucie wrażliwych zębów po ich wybielaniu.
  10. Zabiegi wykonywane za pomocą lasera (usuwanie przebarwień, depilacja, zamykanie naczynek). Są one często reklamowane jako bezbolesne, ale nie dajcie się zwieść. Ból jest porównywalny do rażenia prądem. Wiem, bo miałam zamykane naczynka. Była to seria trzech zabiegów, na trzeci wlokłam się jak na skazanie. A najokropniejsze było miejsce na czubku nosa, kiedy pani strzeliła w nie laserem to zobaczyłam kosmos. Zapytałam ją, dlaczego reklamują te zabiegi jako bezbolesne i wprowadzają w błąd. Pani odrzekła, że nie wie "dlaczego tak piszą, bo to przecież ch......e boli". 
  11. Bolesne zabiegi plastyczne.
  12. Drakońskie diety.
Na deser dorzucę jeszcze kilka dziwnych pomysłów na pielęgnację ciała, niektóre z nich raczej do tanich nie należą:
  1. Żel do mycia ciała z wyciągiem z mrówek, przepis pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni i ma za zadanie złuszczać martwy naskórek, pobudzać zmysły i dawać poczucie harmonii.
  2. Maseczka z ptasich odchodów, również z Japonii. Efekty to rozjaśnienie i wygładzenie skóry. W USA zabieg u kosmetyczki z użyciem tego specyfiku kosztuje 180 dolarów. Można też kupić maseczkę w proszku i wykonać ją zgodnie z instrukcją w domu.
  3. Viagra dla włosów, popularna w Wielkiej Brytanii, wykonywana z nasienia byków rasy Abeerdin Angus. Jednorazowy zabieg kosztuje około 55 funtow.
  4. Kremy z ekstraktem łożyska. Cena za słoiczek preparatu zaczyna się od 90 dolarów. Podobno korzystały z nich Madonna i Eva Longoria.
  5. Picie napoju z łożyska (świńskiego) zawierającego wiele minerałów i substancji odżywczych. Za 30 mililitrów napoju zapłacimy około 9 dolarów.
  6. Ślimacze serum do regeneracji skóry i spłycania blizn.
  7. Urynoterapia - gratis he he...
Reszta niech pozostanie milczeniem...
Tłucze mi się po głowie jedno pytanie, dla czego i dla kogo to robimy? Te nielubiane aczkolwiek nieszkodliwe zabiegi znajdują usprawiedliwienie w chęci dbania o swój wizerunek, ale te związane z cierpieniem i znoszeniem niewygody trudniej jest wytłumaczyć. Tak na logikę, jeśli coś sprawia ból, powinno powodować nasze wycofanie, a tymczasem przed gabinetami chirurgów plastycznych ustawiają się kolejki chętnych do pokrojenia. Nigdy nie miałam operacji plastycznej, miałam inną - wycięcie wyrostka robaczkowego - jeszcze w szkole podstawowej. Ciągle pamiętam, jak wyłam z bólu przez cały dzień po jej zakończeniu. 
Tak więc, okazuje się, że bycie kobietą nie jest wcale takie proste, a dbanie o wygląd wymaga nieraz dużo poświęceń. Ech, te nasze zabiegi mające wzbudzić pożądanie u mężczyzn czy zazdrość u koleżanek... No właśnie, czy cierpienie zawsze daje dojrzałość ;)

A tak na sam koniec wrzucam kilka zdjęć, wykonanych 11 listopada br. w moim Myślęcinku. Pamiętam, że już wtedy narzekałam, że nie ma na czym zawiesić oka, bo wszystko się takie szarobure się zrobiło:










55 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Żeby dojść do takich wniosków, oczywiście wcześniej musiałam popełnić wiele błędów... Tak już mam :)

      Usuń
  2. Już mówię skąd to się bierze według mnie:
    Przykładowo, ja nie znoszę malować siebie, malować paznokci i wszystkiego tego co na początku wymieniłaś, ale... Jeśli wchodzę miedzy ludzi i mam tylko zapuszczone paznokcie, będę uważana za osobę niedbałą. Teraz kiedy staram się o pracę i chodzę na różne rozmowy kwalifikacyjne, nie wyobrażam sobie pójść z niewymodelowanymi włosami, bo przecież takie wiatrem czesane są uznawane za niechlujne. Depilacji nikt nie lubi, ale teraz już to nie jest kwestia urody, a higieny. Kobieta zarośnięta nie jest kobieca w odczuciu innych i jest to równoznaczne z tym, jakby się np. nie wykąpała... Po prostu jakbyśmy sobie żyły w naszym własnym domu, to by było inaczej. Ale że nasza prezencja to wizytówka firmy, wyraz naszej kultury, higieny, no to jest inaczej... Sama nie robię tego, czego nie muszę. Jak siedzę w domu, to się nie maluję, nie układam fryzury, bo nie chcę męczyć czy to skóry, czy to włosów.
    Te inne potrzeby jak operacje itp, to na własne życzenie, więc niech sobie tam cierpi każdy jak chce. Ale prawdą jest, że do wielu rzeczy zmusza nas społeczeństwo, bo nie chcemy być uznawane za niechlujne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym sens, na pewno istnieje presja społeczna, którą jesteśmy w stanie zaakceptować,bo to co widzimy w lustrze odpowiada aktualnym trendom. Jestem za dbaniem o własny wygląd, ale w granicach zdrowego rozsądku.

      Usuń
    2. I ja także, Gaju za tym jestem. :) Nie można popadać ze skrajności w skrajność. :)

      Usuń
  3. O ile te pierwsze zabiegi jestem w stanie znieść, to tych drugich za żadne skarby, nawet z dopłatą nie chcę. ;))) Depiluję co jest owłosione z wąsikiem włącznie, noszę wysokie obcasy, piłuję pazurki szklanym pilniczkiem. Nakręcam włosy lokówką czy wałki z rzepy. To wszystko robię głównie dla własnego samopoczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście również obecnie jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że najważniejsze jest moje zadowolenie z wyglądu, choć bywało, że pindrzyłam się z niższych pobudek ;)

      Usuń
  4. Kobiety są w stanie znieść naprawdę wiele. Czasami ta chęć bycia piękną za wszelką cenę jest trochę przesadna... niektórych zabiegów to bym się po prostu bała z samej nazwy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już najbardziej dziwię się fankom operacji plastycznych. Kiedyś słyszałam, jak jedna taka po operacji piersi mówiła, że to tak bardzo boli, że nawet samochodu nie mogła prowadzić.

      Usuń
  5. Szaro buro, ale zdjęcia wyszły ładne. :)
    Również nie lubię piłować paznokci. Ale ich malowanie mnie jak najbardziej uspakaja. Układania włosów, również nie lubię. Najlepiej związać włosy w kucyk i grzywkę trochę podwinąć i koniec ;) Ostatnio zastanawiam się nad operacją plastyczną nosa, jednak biorąc pod uwagę jak to cholernie boli, to... Nieeee... Nigdy... Parę razy dostałam w nos, głownie z własnej głupoty (można sobie z pośpiechu przyciąć nos drzwiami, można!) to najgorszy ból jaki może być. Ale jak robię jakieś zabiegi upiększające, np. depilacja, to dla własnej wygody, bym ja się lepiej czuła. Tak samo jest z makijażem. A kosmetyki ekologiczne lubię, ale bez przesady. Dla mnie pieknienie musi być przyjemne i już. Jak nie jest, to nie ma sensu.
    Znajomy kiedyś miał operacje plastyczną uszu. Z konieczności, bo mu się w wypadku połamały. Powiedział, że na jedno życia jedna taka operacja mu wystarczy. Gdyby wiedział jak to boli, to by jej nie robił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pod wpływem komentarza !-nochi do tekstu dodałam jedno zdanie. Wcześniej można było pomyśleć, że jestem generalnie przeciwko jakiejkolwiek pielęgnacji, a w sumie chciałam zwrócić jedynie uwagę na fakt, że często dla kobiet nie istnieją żadne granice. Mogą się głodzić całymi tygodniami wierząc, w sens tej męki. Bo bycie głodnym to też męka,

      Usuń
  6. ja aż tak nei cierpię aby być piekna bo mm po co heheh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci się poprzestawiały literki ;)

      Usuń
  7. chyba powoli taaak... zwłaszcza teraz jak dyskoteki, klub coraz bardziej namawiają na zabawy, tańce, a nie lanie wosku (jeżeli chodzi o Andrzejki)
    najmocniejszych i najmodniejszych. ale też powoli odchodzi śpiewanie Kolęd, w zamian leci w TV jakiś program z kolędami. I właśnie Wigilia z TV, a nie w gronie rodziny, czyli codzienny obiad.

    ja akurat depilację nóg lubię. szkoda, ze trzeba tak często, no ale wolę niż depilację innych części ciała :/ i np. zmywanie makijażu to większa zgroza dla mnie...
    też nie lubię piłowania paznokci, bo muszę mieć idealne, ale i tak wolę sama niż dać komuś ;)

    te dziwne pomysły na pielęgnację to... FUJ!
    a z tym cierpieniem dla mody... szpilki, ciuchy itd. - nie używam, ja muszę mieć wszystko wygodne ;)

    fajne miejsce... w sam raz na sesjykę zdjęciową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie większość zabiegów pielęgnacyjnych nuży, najchętniej to brałabym szybki prysznic i uciekała z łazienki. Kiedyś miałam wannę i uwielbiałam w niej kąpiele. Jeszcze pół biedy, kiedy udaje mi się zdobyć atrakcyjny kosmetyk, który zapachem czy innowacyjnością budzi moją ciekawość. Dlatego zawsze staram się wynajdywać coś, co mnie w łazience zatrzyma.

      Usuń
  8. Kobiety dużo zrobią czy poświęcą się, żeby czuć się pięknie, często chodzi o podwyższenie własnej samooceny. Krem ze azjatycki krem ze śluzem ślimaka nie jest mocno drogi, na allegro koło 30-40 zł można upolować, a na ebay jeszcze taniej można, więc jak przeciętny kosmetyk kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ten krem ze śluzem ślimaka za taką cenę mogłabym kupić. Nie wydaje się aż tak odrażający jak picie koktajlu z łożyska :)

      Usuń
  9. Szczerze? Dużo rzeczy nie byłabym w stanie zrobić.
    Dbam o siebie, ale w granicach możliwości, finansowych, a także możliwościach cierpienia. Regulacja brwi, nie taka straszna, depilacja - nie mam zarzutów. :D Ale wiele przede mną. Także zobaczymy jak to będzie w przyszłości.
    Dodaję Cię Gaju do obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie wspomniałaś o tych możliwościach finansowych, boli i jeszcze musimy za to płacić ;) Szarpnęłam się na naczynka, ale widzę, że to studnia bez dna, bo stale jest coś do poprawienia.

      Usuń
  10. I to nas nazywają "słabą płcią"...A tyle przecież jesteśmy w stanie znieść :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze napisane!:)

    zapraszam do mnie >>> redlips-evelinafashion.blogspot.com
    jesli się spodoba zapraszam również do obserwowanych:)
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Szaro bure, ale ma swój klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To ostatnie trochę mi nie wyszło, ale i tak je zamieściłam. Są na nim moje ulubione sarenki :)

      Usuń
  13. Teraz trochę przyjemności. ;) Otagowałam Cię kochana, zapraszam :)) http://kolorowyswiatmarzen.blogspot.com/2013/12/kochany-swiety-mikoaju.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ dziękuję ;) Już do Ciebie zaglądam!

      Usuń
  14. Ale piękne fotki, genialne :-) Ładna okolica..


    Co do tych starań kobiet - nie wiem, dla kogo to robimy. Dla mężczyzn? dla siebie? Bo sąsiedzi, bo znajomi, bo koleżanki z pracy...
    Ja osobiście dbam o siebie przede wszystkim dla siebie i dla lepszego samopoczucia. Myślę, że nie przesadzam i zachowuję zdrowy rozsądek. Jakby jakiś facet mi np. powiedział, że mam powiększyć usta czy coś innego, to bym takiego pogoniła! Jeśli nas kochają, to niech kochają takie, jakimi jesteśmy.

    P.S. odpisałam Tobie na maila :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dla mnie granicą jest moje samopoczucie, jeśli nic nie zgrzyta to jest OK, ale jeśli np. stopy zaczynają mnie boleć, to bez względu na prezencję zwalam szpilki.
      Dzięki, sprawdzę po 16stej i odpiszę ;)

      Usuń
  15. Gaja a ja się wybierałam na zamykanie naczynek !
    I chyba sobie daruje.
    Za to zaintrygowała mnie maseczka z ptasich odchodów :)
    Ja staram się zachować środek. Szpilki lubię, ale od czasu do czasu. Za ciasne ubrania wyrzucam. Czasami nie golę nóg, ale to w sekrecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, to golenie, zimą na szczęście można sobie trochę odpuścić ;) Zamykanie naczynek - dla mnie koszmar, naprawdę bałam się iść na kolejną wizytę. I to oślepiające światło, nie wiem jak to wytłumaczyć. Miałam zasłonięte oczy, i dodatkowo jeszcze zamknięte, a za każdym strzałem lasera przed oczami rozlewał się oślepiający blask. Jednak czasami naczynka naprawdę wyglądają źle i laser jest jakimś realnym antidotum. Zdecydowałam się bo miałam już taki "pijacki nos" i zaczęło mnie to krępować.

      Usuń
  16. Kurka ja też mam pijacki nos :( w lecie nie jest tak źle, ale jak jest zimno to właśnie nos mam jak Rudolf :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pocieszę Cię, że boli, ale jakieś efekty przynajmniej widać :) Oczywiście potem znów pękną kolejne naczynka itd.

      Usuń
  17. Muszę przyznać, iż po przeczytaniu tej listy przeszły mnie ciary. Rzeczywiście wykonujemy tyle zabiegów wywołujących ból, a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. I choć najbardziej nienawidzę depilacji, to przecież nie mogę przestać tego robić, bo i jak będę wyglądała z owłosionymi nogami, gdy wszystkie koleżanki będą miały perfekcyjnie gładkie nogi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne normy mamy tak głęboko w krwi, np. te włochate nogi, że inaczej postąpić trudno, bo same źle się czujemy. No i dobrze, to nic wielkiego, tylko się lenia się dostaje. Ale np. operacja plastyczna, ot tak sobie, bo chciałabym mieć balony w rozmiarze XXL, to już coś - przynajmniej dla mnie :)

      Usuń
  18. Gaja :) zgodzę się z Tobą, będąc posiadaczką małego biustu, nie wyobrażam sobie, że ot tak idę pod nóż, poddaję się narkozie żeby za przeproszeniem mieć większe cycki. Matka któregoś z amerykańskich raperów, nie pamiętam którego umarła podczas liposukcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś sobie przypominam ... No właśnie, w grę może wchodzić coś znacznie gorszego niż tylko ból.

      Usuń
  19. oj, jesteśmy strasznie dużo przejść w imię wyzszych wartości : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sobie pomyślałam, że moje przekonania wspiera dodatkowo jeden drobny fakt: nie znoszę bólu, a sama myśl, że coś będzie bolało powoduje, że zbieram się do ucieczki.

      Usuń
  20. Nice post :)
    Will you like to follow each other on GFC, FB or Twitter?
    Love
    New Post: Fashion Talks
    New Giveaway: Fashion Talks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Obecnie nie mam konta na tych portalach. Może w przyszłości założę, wtedy Cię odwiedzę.

      Usuń
  21. fajnie się czyta :) świetnie !
    zapraszam do mnie i do obserwacji jeśli Ci się spodoba :)
    http://fashionkludi.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda CHCESZ BYĆ PIĘKNA TO CIERP.... pamiętam jak chciałam wiele lat temu jeszcze jedną dziurkę na uchu.... moja mama tak zażartowała ale niestety miała rację... Jak wiele trzeba wycierpieć z różnych pobudek... dla mnie najgorsze jest piłowanie paznokci i wycinanie skórek... Mój próg bólu jest tak niski że jakiekolwiek operacje plastyczne nie wchodzą w rachubę.... Chociaż zawszę mówię, że jedyne co bym chciała zrobić to plastyka brzucha...po dwóch ciążach już nie wygląda tak jak bym sobie tego życzyła:)znając mnie nigdy na to się nie zdecyduję. Zapomniałam o tym, że zrezygnowałam z marzeń o operacji nosa po tym jak kilka takich operacji obejrzałam....to nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, gdyby nie ten ból, gojenie się i rehabilitację, co na pewno trwa miesiąc. Mnie to powstrzymuje przed działaniem, ale myślę, że takie poważne defekty kosmetyczne, jak obwisłe brzuchy, które widuje się w programach pokazujących na żywo różne operacje plastyczne, mogą powodować prawdziwe dramaty w życiu. Jeśli człowiek sobie z tym psychicznie nie radzi, to lepiej zrobić cokolwiek dla poprawy samopoczucia.

      Usuń
    2. To prawda. W takim wypadku ból fizyczny jest niczym do cierpienia psychiki... Na szczęście u mnie z brzuchem nie tak źle....uda mi się uniknąć skalpela:)

      Usuń
    3. Bo ja np. jestem niesystematyczna w ćwiczeniach, coś rozkręcę, potem przerwę i znów ruski miesiąc zbieram się do ponownego ruszenia. Gdybym rzetelnie ćwiczyła, to już dawno byłoby po problemie.

      Usuń
    4. No właśnie ta systematyczność.... ja też mam z tym problem:(

      Usuń
  23. Oj tak! Kobiety wiele zniosą by być piękną! Ja też tak mam:)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jak Świat długi i szeroki, weźmy chociaż te słynne malutkie chińskie stopki, podobno jeszcze do lat 50. XX wieku spotykano tam kobiety ze zdeformowanymi stopami.

      Usuń
  24. Hmm kiedy przeczytałam o tych zwierzęcych specyfikach stosowanych do zabiegów pielęgnacyjnych... to przeszły mnie ciarki:) Ja jeszcze słyszałam (a nawet widziałam) tzw. fish pedicure, czyli małe rybki obgryzają martwy naskórek z nóg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam to w TV. Myślę, że to zabieg dla ludzi, którzy nie mają łaskotek :) Ja odpadam.

      Usuń
  25. Oj dużo tego :)) Z ostatniej listy chyba bym z niczego nie skorzystała, nawet gdyby wszystko miało być darmowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli musiałabym wybierać, to najmniej odrażający wydaje mi się wyciąg z mrówek ,,,^..^,,,

      Usuń