czwartek, 7 listopada 2013

Komunikat

Tworzę specjalną tę notkę, w celu wyjaśnienia, że usunięcie przeze mnie części komentarzy na Plantacji pozytywnych myśli było tylko i wyłącznie żałosnym wypadkiem przy pracy, a nie zamierzoną cenzurą. 

Usuwając komentarze w zakładce komentarze, nie sądziłam, że znikną one jednocześnie spod postów, a mądry Blogger nawet nie zapytał mnie głupiej czy na pewno chcę to zrobić. A myślałam, że powinien.
Tak więc to co się stało wynika wyłącznie z mojej niewiedzy i przyznaję - bardzo się zdenerwowałam, ponieważ Wasze komentarze były, są i pozostaną bardzo cenną i nieodłączną częścią Plantacji. 
Po tym co zrobiłam czuję, że to miejsce jest trochę niekompletne...

Jednak nie pozostaje mi nic innego jak pogodzić się z faktem i kontynuować pisanie, bez niemądrego zrażania się popełnionymi błędami. Raczej jest mała szansa, żebym po raz drugi popełniła tą samą pomyłkę, więc już podnoszę głowę i żyję dalej.

Wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym co się stało bardzo przepraszam i zapraszam do komentowania mimo wszystko :). 


25 komentarzy:

  1. Nic się nie stało. :) Ja potraciłam masę komentarzy powracając do starych ustawień komentarzy. :) Zauważyłam że blogger nie pomaga a utrudnia często. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się powoli uspokajać :)

      Usuń
    2. Za to jaka piękna karteczka z kaczuszką. :)

      Usuń
  2. Z bloggerem tak już jest, jak nie trzeba, to pyta po 50 razy czy na pewno chcemy coś zrobić, a jak trzeba się zapytać, to wręcz przeciwnie - złowrogo milczy. Gaja, nie martw się, wszystko szybciutko nadrobimy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz jak się wkurzyłam? Chyba z pół godziny mnie trzymało. Dzięki :)

      Usuń
  3. Jesteś Gaju pewna, że cokolwiek znikło ?
    Ja pod każdym postem widzę komentarze . . .

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz ja zapytam - jesteś pewna? Właśnie sprawdziłam: pod ostatnim wszystkie usunięte, a pod starszymi częściowo i komunikat "...usunięty przez administratora bloga". Jeślibyś widziała coś innego, to ja już niczego nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przepraszam !
      Nie wchodziłam na poszczególne posty, tylko widziałam stronę główną na której jest podana tylko ilość zamieszczonych komentarzy. Faktycznie po otwarciu każdego posta zamiast komentarzy jest informacja o usunięciu ich przez administratora bloga.

      Może to taka lekcja dla nas, by nie przywiązywać się do niczego . . .
      Nauka puszczania tego co zbyt nas pochłania i możliwość złapania dystansu nawet do rzeczy dla nas ważnych.

      Jak samopoczucie Gaju ? Zaobserwowałaś w sobie jakieś zmiany ?
      To taka próba z mojej strony na zabawę w domorosłego psychologa ; )

      Usuń
    2. Ha, ha, ha! Ale tak na poważnie, prawie od razu zaczęłam przyglądać się swoim emocjom i mam już kilka interesujących wniosków. Może o nich napiszę, tylko wcześniej muszę je trochę "uczesać" :) Zresztą, czytając moje komentarze, które zamieściłam po tym zdarzeniu pod Garścią refleksji.. oraz niniejszą notkę, można sobie łatwo wyobrazić, jakie miałam wtedy samopoczucie :) Tym razem niczego nie wykasuję, dla mnie samej to ciekawe doświadczenie.

      Usuń
  5. Nic się nie stało. Takie rzeczy się zdarzają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, kiedy już ochłonęłam widzę, że straty dotyczą tylko kilku ostatnich postów. Nie rozumiem jak to działa, kliknęłam usuń wszystkie myśląc, że czyszczę jakieś podręczne archiwum. Nie skojarzyłam, że dotyczy to też postów (chyba jeszcze spałam). Nie było żadnego ostrzeżenia ze strony systemu. Ale na szczęście wszystkie się nie usunęły - zdecydowana większość ocalała :)

      Usuń
    2. Pewnie usunęłaś wszystkie z widocznej listy komentarzy. Na tej stronie znajdują się tylko te "najświeższe". :) Dlatego udało się zachować te trochę starsze. :)

      Usuń
  6. Ja tak kiedyś zaczęłam usuwać zdjęcia z Picassa i się okazało że z bloga zniknęły także ....na szczęście zniszczenia nie były aż tak wielkie. Głowa do góry! Nadrobimy w komentarzach na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki! To było straszne i jednocześnie ciekawe... Ale już jest OK,

      Usuń
  7. Zdarza się, ale jako że w sieci i w blogosferze fynkcjonuję juz bardzo długo, naturalne jest dla mnie to, że to co usuwa się na profilu bloggera jest nierozerwalnie połączone z tym co widzą czytelnicy. Człowiek uczy sie na własnych błędach. :) Głowa do góry, jeszcze zdążymy zapełnić tę komentarzową pustkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy mi się nie chce czytać instrukcji obsługi, a później uczę się na własnych błędach :) W sumie głupio się też poczułam na myśl o czytelnikach, którzy wchodzą na bloga i czytają, że usuwam sobie taką masę komentarzy niczym Wielki Cenzor. Taka wizja blogowania nie mieści mi się w głowie.

      Usuń
  8. Wybaczamy :) Każdemu mogło sie zdażyć.

    Jeśli masz ochotę przygarnąć prezent w postaci odżywki do rzęs Beauty Lash Pro - zapraszam do mnie - opisałam jej działanie oraz w dniu dzisiejszym rozpoczęłam konkurs z owym kosmetykiem w roli głównej! :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. aj tam nie ma za co :D kazdemu sie zdarzyc moze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, ale dobrze, że straty okazały się mniejsze niż na początku sądziłam.

      Usuń
  10. Ojej, biedna! W kazdym razie najważniejsze, że mogłaś każdy z nich przeczytać i mógł pomóc Ci dalej tworzyć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak właśnie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń