poniedziałek, 14 października 2013

Wkurzam się - ale czy to wypada?

Kiedy starałam się przemyśleć sens dzisiejszego wpisu, który z założenia ma rozpoczynać pewien cykl na tym blogu, przez myśl przeszła mi jedna wątpliwość: przecież Plantacja pozytywnych myśli ma stanowić zbiór prostych recept na radosne i dobre życie, a nie podkręcanie negatywnych emocji. Taką kategorię wpisów można byłoby nazwać chwasty na plantacji!

Fot. Krzysztof Spałek
Pole z makiem polnym. Niektóre chwasty mogą pełnić funkcje pożyteczne: mają właściwości lecznicze, ochraniają glebę przed erozją, zatrzymują w niej cenne składniki.  No i niewątpliwie zdobią!
Zreflektowałam się jednak, myślę nawet, że na szczęście. Przecież życie to nieustanne ścieranie się przeciwieństw, poprzez ich występowanie możemy wyraźnie widzieć i rozróżniać cechy otaczającego nas świata. Nie mogę i nie chcę wykluczać tej części mojej osobowości, która ma do siebie to, że jest uczulona na każdy przejaw chęci ograniczenia mojej wolności przez panie/panów dobra rada, uzurpujących sobie prawo do zmieniania innych ludzi na swój obraz i podobieństwo - bo oni z pewnością mają rację (wrrr!).

Wolność to brak przymusu, możliwość swobodnego dokonywania wyborów, kierowanie się wyłącznie swoją wolą w każdej sytuacji. Uwielbiam ją czuć i wilkiem patrzę na każdego, kto zmusza mnie do działania niezgodnego z moimi potrzebami. Wyjątek stanowi praca zawodowa, kiedy podpisuję umowę z moim pracodawcą i otrzymuję zapłatę za wykonywanie zadań służbowych.



Dlatego cieszę się, że potrafię odczuwać wkurzenie w sytuacjach, w których zagraża mi utrata mojego naturalnego prawa do wolności i poczucia własnej wartości. Że mój instynkt podpowiada mi: uciekaj, walcz o siebie, krzycz, kiedy ci źle. Niekiedy zbyt łatwo dostosowujemy się do pragnień partnera czy rządów zaborczej matki. Chcemy się podobać, być uległymi i może nawet ugrać coś w zamian. Gdybyśmy tylko dobrze znały same siebie i umiały zadbać o swoje granice... Wraz z postępem procesu samopoznania coraz bardziej przywiązujemy się do poczucia wolności, a kiedy już jej zasmakujemy, to żadna siła nam jej nie odbierze!

A teraz krótko, o tym co u mnie ostatnio. Weekend, zapowiadany jako ciepły i słoneczny, u mnie był był szary, mglisty i wilgotny, chociaż ciepły. Korzystając z dość przyjemnych temperatur każdego dnia spędzałam trochę czasu na dworze jeżdżąc rowerem i spacerując. Dopiero dzisiaj słońce rozświeciło się na dobre i nie mogłam sobie odmówić tradycyjnych żółtoliściastych zdjęć. Te słoneczne zrobiłam wracając dzisiaj w południe z przerwy na obiad.


Szara sobota


Złocisty poniedziałek - naprawdę miałam ochotę na wagary!


Dlaczego niektórzy ludzie tak nie cierpią spadających liści, że od razu muszą je sprzątać?

Może następnym razem zdobędę się na odwagę i też się pokażę... A tymczasem korzystajmy ze słoneczka, póki przyjemnie świeci popołudniami, bo już niedługo jesienna zmiana czasu i będziemy do pracy wychodzić o zmroku i o zmroku wracać do domu.

30 komentarzy:

  1. Jak najbardziej można sie denerwować. Oczywiście nie wrzeszczeć i kopać jak opętani, ale wyrażać swoja dezaprobatę w sposób cywilizowany - jak najbardziej. Często o tym w jaki sposób wyrażamy zdenerwowanie określa jak wysoką klasę posiadamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, trafnie to ujęłaś. W sposób cywilizowany, ale dosadnie, żeby do natręta dotarł wyraźny przekaz.

      Usuń
    2. Otóż to!
      _____________
      Dziękuję za zgłoszenie. :) Ja co prawda u Gąski zgłosiłam się w ciemno, nie sprawdzając recenzji itp. :)

      Usuń
  2. "zbadać granice", bardzo trafnie sformułowane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda pisałam o dbaniu o granice, ale sens w sumie podobny. Przecież w końcu musimy je u siebie odkryć czy ustalić, a jest to kwestia bardzo indywidualna :)

      Usuń
  3. Wolność- ah...z biegiem lat jest jej coraz mniej...dziwne, bo powinno być odwrotnie. Ja swoją wolność odnalazłam w bieganiu, w treningach, zdrowym odżywianiu i pisaniu bloga. Trzeba gdzieś jej szukać :-)
    Świetne zdjęcia! Mam nadzieję, że na następnych będziesz Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaję mi się, że poczucie wolności częściowo zależy od rodzaj relacji jaka łączy nas z innymi ludźmi (chłopak, mąż, rodzice, dalsza rodzina, przyjaciele), w sensie czy jest ona zdrowa czy raczej toksyczna. Bo co może nas więcej niewolić? Może jeszcze brak kaski... Albo to,że mamy takie, a nie inne wyobrażenie o życiu. Ale wierzę, że powolutku, drobnym kroczkiem można sobie te nasze granice przesuwać na naszą korzyść.

      Usuń
  4. Piękny wpis, piękne słowa, a przede wszystkim trafne spostrzeżenia!

    Ah ta nasza polska jesień, nie dość że liściasta, to jeszcze słoneczna, nic tylko spacerować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, cieszmy się, cieszmy, bo potem to już nam tylko solarium zostanie. Albo lampy antydepresyjne.

      Usuń
  5. Wolność - chyba najbardziej o nią zabiegamy, a czasami codzienność nam ją przetłacza. Każdy z nas w zupełnie inny sposób postrzega znaczenie słowa"wolność". Idealny schemat wolności, a raczej jej braku widać w wielu związkach. I tutaj nasuwa mi się pewna myśl Chłopców z placu broni:" Wolność - kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem". Walczmy o nią za wszelką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Osoba, która nie ceni wolności, nie wzbudza też szacunku u innych (twierdzę tak na podstawie własnych obserwacji).

      Usuń
  6. Podpisuję się pod tym co jest w poście. Wydaje mi się, że nam kobietą jest szczególnie trudno być "Wolnymi" bo wychowuje się nas na grzeczne dziewczynki. Czyli nie mówimy nie nie sprzeciwiamy się, zadawalamy innych nie siebie.Warto być wolnym , bo wtedy chyba żyje się w zgodzie z sobą, jest się prawdziwym. Nie wszyscy przecież muszą nas lubić :)!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile później czasu zajmuje tym dziewczynkom (z wypranym mózgiem - bo tak to chyba można nazwać) odkrycie prawdy, że nie opłaca się być taką grzeczną.

      Usuń
  7. Ja robiłam foty w pochmurny dzień i też nie wyszło źle. :) Byleby ciepło było :D

    Kiedyś przeczytałam, że wolność jest wtedy kiedy nie ograniczają cię inni i ty ich. Coś w tym jest. Sama nie lubię ludzi "dobra rada", bo zazwyczaj doradzają, czego nie można im zabronić, ale robią to w sposób apodyktyczny, narzucający.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby wcale nie musimy ich słuchać, ale trudno się od takich odczepić dobrym słowem i niesmak pozostaje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sobie chyba, aż za bardzo cenię prawo do ''wolności'' przestrzeni, niezależności. Duszę się w obliczu ograniczeń.

    Pokaż się! Chętnie podejrzę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie trudna decyzja, przez całe życie uważałam, że jestem niefotogeniczna, ale zdjęcia bez twarzy wydają mi się smutnawe. Więc na pewno mignę w tle od czasu do czasu. Jestem na zdjęciu profilowym!

      Usuń
  10. U nas dzisiaj przestało być pięknie - mży od rana :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio mam w sobie taka pozytywną energię aż się dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w sumie też. Ale to znaczy, że jesteś po prostu szczęśliwa :) Człowiek uskrzydlony skacze przez kałuże z kolorową parasolką w ręku i pieśnią na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  13. sama nie wiem czy lubie wolnosc szczegolnie wzgledem partnera. Jesli chodzi o zwiazek to dla mnie mieszanka kompromisow ale takze zmian w nas, zeby zylo sie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tymi kompromisami w związku czasami w praktyce bywa trudno. Na przykład, jeśli Twój partner uważa, że może ci rozkazywać, bo załóżmy, był wychowywany w rodzinie, gdzie chłopiec liczył się bardziej? Są różne przypadki i trudno generalizować, dlatego do tego tematu odniosłam się ogólnie. Szczególnie w związkach stałych (typu małżeństwo) wychodzą takie kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już nie mogę doczekać się twoich zdjęć :) a weekend faktycznie zapowiada się jako ładny i słoneczny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie wiem czy to będzie aż taka wielka uczta wzrokowa... W dodatku jestem początkującym fotografem - wcześniej nawet nie lubiłam robienia zdjęć, dopiero wraz z rozpoczęciem pisania bloga nabrałam na to chęci, bo chciałabym wstawiać więcej zdjęć swojego autorstwa zamiast "pożyczonych".

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne zdjęcia, cudna jesień :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Anna M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że przed nami jeszcze kilka cieplejszych dni. W radio ciągle słyszę prognozy o nadciągającej zimie stulecia...

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń