środa, 23 października 2013

Na poważnie o śmiechu

Pewnie każdy słyszał, że zmarszczki powstają i utrwalają się wskutek śmiechu. Znam kobiety, które w związku z tym starają się nie uśmiechać zbyt szeroko, żeby nie niszczyć delikatnej skóry wokół oczu. Czyżby nie znały powiedzeniu "śmiech to zdrowie"?

Tak, śmiech to zdrowie i to nie są puste słowa, bo nawet jeśli nie każdy może doświadczyć uzdrowienia za pomocą śmiechoterapii, to na pewno jest ona przydatna w przywracaniu nadziei na wyzdrowienie i ograniczeniu dolegliwości choroby. Śmiech przyspiesza powrót do zdrowia, a komu zdarzyło się chorować, ten z pewnością zauważył, że nawet o bólu można zapomnieć, gdy coś lub ktoś nas rozweseli. Ludzie, którzy często się śmieją, rzadziej chorują, a gdy już im się przytrafi choroba - szybciej wracają do formy!

Zdaniem psychiatrów smutek i wewnętrzne napięcie są przyczyną 70 - 80 procent schorzeń. Logiczne więc jest, że dla podobnego odsetka chorób śmiech będzie stanowił lekarstwo. Oczywiście, nie jestem szaleńcem, i nie namawiam do odstawienia lekarstw i zamiast tego oglądania śmiesznych filmików na youtube, tylko do dbania o swoje samopoczucie. Nie można lekceważyć spadków nastroju i przedłużających się okresów smutku i beznadziei - dla niektórych może się to stać prostą drogą do depresji. A nawet jeśli depresja Wam nie grozi, to i tak szkoda każdej chwili życia na byle jaki nastrój - życie należy smakować "pełną gębą".
tapetytelefon.pl
Dlatego najlepiej zacząć uśmiechać się od rana - na dobry początek - do siebie w lustrze :) Potem uśmiechnijcie się do domowników, choćby nie było  Wam do śmiechu, tak z grzeczności i żeby poćwiczyć przed wyjściem z domu. Podobno naszemu mózgowi jest wszystko jedno jak się czujemy, więc nie odróżni symulacji od rzeczywistości. Jeśli uniesiemy policzki jak do śmiechu, zasygnalizujemy mu "śmieję się!". W odpowiedzi na to, mózg spowoduje wydzielanie endorfin, dzięki którym nasze samopoczucie będzie wspaniałe. Koniecznie wypróbujcie to ćwiczenie. Kilka razy dziennie, szczególnie jeśli czujecie się smutni i nijacy, starajcie się przynajmniej przez minutę robić takie grymasy jak podczas śmiania się. Na mnie podziałało - może i Wam spodoba się ten sposób na wywołanie dobrego nastroju?





Podobnie jak ziewaniem, uśmiechem czy śmiechem można się zarazić. Zarażajmy więc codziennie jak największą liczbę osób. Niechaj tej jesieni i zimy, zamiast grypy szerzy się śmiech :))




Róbmy wszystko, aby nasze dni były bardziej radosne: umówmy się z przyjaciółmi i powspominajmy nasze najlepsze wpadki, opowiadajmy dowcipy i śmieszne historie, nauczmy się śmiać z siebie - zamiast nad sobą ubolewać. Jeśli uprawianie radości stanie się już naszym hobby, możemy zapisać się też na jogę śmiechu. Myślę, że bez względu na wiek, zawartość portfela czy pełnioną funkcję, warto czasami poczuć się jak dziecko - można rzec, że jest to uczucie bezcenne!
Na długie jesienne wieczory wybierajmy komedie - w USA przeprowadzono badania, które wykazały, że w przypadku ludzi serwujących sobie oglądanie wesołych filmów, wskaźniki przygnębienia zmalały o 98 procent. Naukowcy porównali również reakcje organizmu człowieka na oglądanie komedii i filmów stresujących. Podczas oglądania komedii nasza krew płynie o 20 procent szybciej niż zwykle, co jest korzystne dla organizmu, natomiast filmy smutne powodują spowolnienie jej przepływu.

Oczywiście, korzyści płynących z wesołego stylu bycia można wyliczać bez końca, ale nie lubię pisać zbyt długich postów, więc na zakończenie dodam jeszcze tylko, że łatwo jest sprawdzić, czy kobieta jest w szczęśliwym, zdrowym związku: wtedy dużo się śmieje, czego i Wam życzę z całego serca! I w ogóle, jak mawiają Amerykanie, szeroki uśmiech jest wart milion dolarów (o czym dobrze wiedzą akwizytorzy i sprzedawcy) - więc śmiejmy się dużo i spijajmy z każdego dnia śmietankę sukcesu. 

Do następnego posta!

30 komentarzy:

  1. ją się dużo śmieje :) choć jak się uśmiecham to całe szczęście nie marszczy mi się skóra wokół oczu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w swoim życiu taki okres, kiedy patrząc w lustro w myślach zadawałam sobie pytanie: kiedy ostatni raz się śmiałam? Okazało się, że nie pamiętam. I to był dla mnie punkt zwrotny. Teraz nie mam czegoś takiego, jak dzień bez uśmiechu i nawet jeśli coś mi się tam przy okazji marszczy to chrzanić to :)

      Usuń
  2. Gdybym miała przejmować się zmarszczkami mimicznymi musiałabym przestać być sobą. To prawda - śmiech to zdrowie. I również potwierdzam: jest zaraźliwy. :)
    ______________
    Cieszę się, że książka bezpiecznie dotarła do Ciebie.
    Przyznam, że również byłam zaskoczona jej rozmiarami. Na zdjęciach dziewczyn wydawała się cieńsza. Sądziłam, że będzie miała około 150 stron, ale nie, że trzy razy tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, chciałabym ją wysłać do kolejnej dziewczyny przed moim wyjazdem w rodzinne strony na 1.11., więc będę musiała się sprężać. Znów mój biedny mąż zacznie marudzić, że ja to tylko albo z książką, albo z laptopem. Chyba będę jeszcze więcej się uśmiechać, żeby go udobruchać ;)

      Usuń
  3. Ja gdy dziś po szkole przyszłam zmęczona, mama zapytała się mnie dlaczego mimo to się śmieję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję ale i zazdroszczę. Ja kwitnę jeszcze w pracy i nie ukrywam, tak jestem znudzona i znużona, że uśmiechnę się dopiero wtedy, kiedy stąd wyjdę :( Kiedyś znajoma pani psycholog powiedziała mi, że lepiej, żeby praca zawodowa nie była pasją i tego się trzymam - przynajmniej chce mi się stąd wyjść i cieszyć życiem.

      Usuń
  4. podoba mi się to stwierdzenie, że szeroki uśmiech wart jest milion dollarów ;)
    ja tam śmieję się codziennie :)

    pozdrawiam
    Angie

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak trzymać! :) Uśmiechnięta twarz naprawdę ułatwia życie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny tekst ...ostatnio uśmiech rzadko u mnie gości, trzeba to przezwyciężać, masz racje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mów, że dopadła Cię jesienna chandra. Zresztą, cokolwiek by to nie nie było, prędzej czy później minie, tak jak wszystko inne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fakt, rzadko się śmieję. W sumie w cale. Ale nie wyobrażam sobie, bym miała stać przed lustrem i się śmiać. Nie... Może z natury jestem pesymistą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam zdjęcia u Ciebie i nigdy bym nie pomyślała, że tak jest... Ale w sumie masz rację - każdemu co innego odpowiada. To ćwiczenie z lustrem wyszperałam w książce Ewy Foley "Powiedz życiu tak", swego czasu, zaczytywałam się jej książkami, polecam :)

      Usuń
  9. uśmiech to wartość sama w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I świadczy o pozytywnym nastawieniu do życia - warto je mieć :)

      Usuń
  10. O śmiechu słyszałam ... Ale mi nie grozi nie śmianie się, bo jak stwierdziły wszystkie moje koleżanki, ja wcinam coś naprawdę dobrego, że bez przerwy się śmieję :D zdrowa będę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś wcinasz, a może masz fajnego chłopaka ;) - patrz: ostatni akapit.

      Usuń
  11. Wtedy jest dużo lżej! Na serduchu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak to odbieram :) Cieszę się, że jest nas więcej!

      Usuń
  12. Jeśli śmiech to zdrowie, to ja powinnam być już nieśmiertelna;) W każdym razie na pewno to skuteczny przyspieszacz zmarszczek, co zauważam u siebie od lat młodości. Wolę jednak mieć zmarszczki i życie pełne uśmiechu niż gładką, smutną twarz bez wyrazu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te od śmiechu też mam. Tak na pierwszy rzut oka nic nie widać, ale kiedy śmieję się tak na maksa to wyraźnie się zaznaczają, ostatnio z tego powodu nawet zniszczyłam jedno zdjęcie.

      Usuń
  13. W zasadzie nie jestem pewna jak to jest z tymi książki, jednak pisze ją scenarzysta serialu, a serial już się skończył, a w książkach dalej jest kontynuacja historii Monka, więc książki jakby wychodzą poza serial:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak i jeszcze raz tak śmiech to samo zdrowie, nie wyobrażam sobie życia bez niego:)
    A ze zmarszczkami godzę się, są częścią przemijania!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, prędzej czy później każdy będzie je miał :) Od palenia papierosów cera po pewnym czasie robi się o wiele gorsza niż od śmiechu, a nie słyszałam, żeby to było dla kogoś powodem do porzucenia nałogu.

      Usuń
  15. Zmarszczki? Nie martwię się nimi, te od śmiechu powinny być nawet pozytywnie postrzegane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mężczyźni dobrze je postrzegają. Facet przebywając z roześmianą kobietą jest zachwycony faktem, że potrafił ją uszczęśliwić.

      Usuń
  16. śmiech to coś niesamowitego : ) a prawdziwą magią jest dla mnie uśmiech na twarzy. Wystarczy iść ulicą i uśmiechać się serdecznie i można na własnej skórze doświadczyć, że ludzie zaczną postrzegać na inaczej : )
    A co do zmarszczek - te od uśmiechu są przeurocze! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ile razy wchodzę do sklepu i mam przy tym dobry humor, to zaraz jest okazja do wymiany zdań i uśmiechów. Od razu robi się lżej na duszy. Zresztą nie musimy od razu szczerzyć zębów - pogodne usposobienie maluje się samo na naszej twarzy, jest widoczne w naszych oczach :)

      Usuń
  17. dzięki za komplement :)
    zdjęcia robię "z użyciem" werandy. a dokłądniej to kłądę aparat na niej i tyle.
    czasami wykorzystuję do tego mamę, albo narzeczonego, ale zazwyczaj staram się ustawiać na różnych przedmiotach.
    a statyw to dobra rzecz i jak będę kupować nowy aparat to statyw na pewno też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czasami rozwiązanie jest proste, tylko trzeba na nie wpaść ;) Skorzystam, bo nie lubię angażować innych do robienia mi takich specjalnych zdjęć. Zazwyczaj strzelam wtedy dziwne minki i zdjęcie do wyrzucenia...

      Usuń