sobota, 5 października 2013

Los kobiety

Po przeczytaniu książki "Dziesięcioletnia rozwódka" autorką której jest jednocześnie jej bohaterka Nadżud Ali, odżyły we mnie refleksje na temat naszego losu - losu kobiety. 
Przyglądając się swojemu życiu, czy życiu innych znanych mi kobiet, mogę powiedzieć, że w zasadzie jest dobrze. W większości, jeśli mamy ku temu warunki finansowe, możemy żyć tak jak chcemy. Zdobywamy wykształcenie, pełnimy odpowiedzialne funkcje, decydujemy o swoim losie, sposobie ubierania itd. Czasami zdarzają się sytuację, że na przykład, na gruncie zawodowym jesteśmy gorzej traktowane niż mężczyźni, ale generalnie zbyt wiele powodów do narzekań nie ma. 
Jednak, kiedy od czasu do czasu sięgnę po taką lekturę, jak dziś przeze mnie prezentowana, uświadamiam sobie, że jest wiele miejsc na ziemi, w których niewiele się zmieniło od wieków w temacie równouprawnienia kobiet. Jednym z takich jest Jemen.
www.globtroter.pl
Bohaterka książki - Nadżud Ali została wydana w wieku 10 lat za mąż (prawdopodobnie 10 lat - rodzice Nadżud nie posiadali aktu urodzenia), za trzykrotnie starszego od niej mężczyznę. Powodem tak wczesnego zamążpójścia było ubóstwo rodziny dziewczynki. Zapłata małżeńska wynegocjowana między mężczyznami z obu rodzin, w tym wypadku wynosiła 150 000 riali (około 900 zł). Ojciec dziewczynki wymógł na przyszłym zięciu obietnicę, że ten rozpocznie współżycie płciowe z żoną po upływie roku od pojawienia się pierwszej miesiączki. W praktyce stało się jednak inaczej, Nadżud była wykorzystywana seksualnie od dnia zamieszkania z poślubionym mężczyzną, była również bita.
Na szczęście wola przetrwania była w dziewczynce na tyle silna, że pewnego ranka wychodząc po chleb, tak naprawdę pojechała prosto do sądu i nie odpuściła, aż została wysłuchana przez sędziego.
Dziewczynka miała szczęście, trafiła na ludzi, którzy chcieli jej pomóc i zaangażowali się w sprawę na tyle skutecznie, że rozwód został orzeczony. Jej przypadek został nagłośniony na cały świat i dodał odwagi innym młodym mężatkom, które zaczęły podejmować walkę w celu wyzwolenia się z narzuconych im więzów małżeńskich.
10 listopada 2008 r. Nadżud Ali - najmłodsza rozwódka świata otrzymała nagrodę Kobiety Roku przyznawaną przez amerykańską edycję magazynu "Glamour" (wcześniejsze laureatki to Nicole Kidman, Condoleezza Rice, Hillary Clinton).

Piyal Ahikary/PAP/EPA

W ciągu ostatnich lat w Jemenie doszło do kilku nagłośnionych przypadków ślubów dzieci. Oprócz wyżej wspomnianego, dwa lata później doszło do śmierci dwunastoletniej dziewczynki z powodu wykrwawienia po nocy poślubnej. Na początku września br. znów mogliśmy przeczytać o kolejnej śmierci z tego samego powodu, tym razem dziewczynka miała osiem lat - jednak lokalne władze, znalazłszy się pod presją, odnalazły rodzinę dziecka i zorganizowały konferencję prasową, podczas której ojciec zaprzeczył całemu zdarzeniu. Na potwierdzenie swoich słów przedstawił obecną na konferencji dziewczynkę jako swoją córkę - badania lekarskie potwierdziły, że jest dziewicą. Również w tym roku na You Tube mogliśmy oglądać film, w którym jedenastoletnia Nada Al-Ahdal zarzucała swoim rodzicom, że chcą ją wydać za mąż w zamian za pokaźną kwotę.
Działania aktywistów z organizacji praw człowieka oraz niektórych polityków usiłujących ustawowo określić 18 rok życia jako dolną granicę wieku zamążpójścia spotykają się ze zdecydowanym protestem religijnych przywódców islamskich i konserwatywnych posłów argumentujących, że ustawa zawierająca takie zapisy naruszałaby prawo islamskie, które nie określa minimalnego wieku dla dziewczynek.
Tradycja wydawania za mąż małych dziewczynek jest szczególnie kultywowana na prowincji, gdzie mówi się: "Jeśli poślubisz dziewięciolatkę, masz zagwarantowane szczęśliwe małżeństwo". Być może ma ona swoje źródło w historii o poślubieniu 9-letniej Aiszy przez proroka Mahometa.

 www.rp.pl
Często czytam książki w których prezentowane są "historie pisane przez życie" i zastanawiam się, czy nadejdzie kiedyś dzień w którym kobiety nie będą musiały przechodzić przez te wszystkie poniewierki w imię tradycji, religii czy honoru rodziny. Spotkałam się z opinią, że często dla nich samych ich losy nie wydają się takie znów dramatyczne, gdyż wychowały się i wiodą życie w takiej a nie innej kulturze. Cóż, to tak jak powiedzenie, że zwierzęta urodzone w niewoli nie cierpią, bo nie znają wolności...
Nie wiem jakie są Wasze odczucia, ale ja po takich lekturach zawsze stwierdzam, że w porównaniu z ich życiem, moje to życie to raj na ziemi.

10 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę, bardzo ciekawa i aż ciarki przechodzą....

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie. U nas takie dziewczynki często jeszcze śpią z ulubionym misiem, a tam z ... Wolę się powstrzymać od dokończenia tego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mnie poruszyła ta książka. Tak samo jak np Arabska żona, Okaleczona, Kwiat pustyni. Mrożą krew w żyłach... Co te kobiety przechodzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie tych kobiet z jednej strony wydaje się koszmarem, z drugiej - dla nas na pewno jest egzotyczne i śledzimy je z ciekawością. Czytałam wypowiedzi kobiet islamu, które są zadowolone ze swojego życia i nie uznają tych wszystkich szczegółów (które dla nas byłyby nie do zniesienia), za udrękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam kiedyś dokument o afrykańskich kobietach. Które wpadły w histerię bo chciały być biczowane przez mężczyzn. A jeden im przeszkodził. Nie do pojęcia. Jak dla mnie.

      Usuń
    2. To chyba rzeczywiście kwestia wychowania i prania mózgu tych dziewczynek od ich urodzenia.

      Usuń
  5. My to mamy dobrze w porównaniu do nich, ale każdy inaczej jest wychowywany i przyzwyczajony od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Racja, ale są też przypadki, że kobieta z kręgu europejskiej kultury w porywie miłości wyjdzie z wyznawcę islamu. Akurat tytuł książki to opisującej wyleciał mi na dobre z głowy... Zawsze tak mam! Chyba muszę je sobie zacząć zapisywać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takiej lekturze człowiek cieszy się, że urodził się w takim państwie i w tych czasach. Ale niestety albo stety... Cześć tych dziewczynek uważa to za normę, taki wczesny ślub. Są głuche na tłumaczenia, że po prostu zostały legalnie sprzedane przez rodziców. Jednak są takie co walczą o siebie i rozumieją o wiele więcej niż reszta. Wychodzą poza swoje normy. To jest znak, że powoli takie społeczeństwa chcą iść do przodu, a nie żyć dalej w "średniowieczu".

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie, dobrze, że ich świadomość powoli się budzi.

    OdpowiedzUsuń