niedziela, 8 września 2013

Codzienny relaks dla każdego

Źródło: drdietright.com
Ponieważ w tym tygodniu zaliczyłam pojawienie się w pracy po urlopie i już jestem ponownie zmęczona - myślę tylko o tym jak znów poczuć się spokojnie i beztrosko. Moja praca jest raczej stresująca, ciągle jest coś do zrobienia na wczoraj a błędów lepiej nie popełniać, bo potem długo patrzą na ciebie z wyrzutem. Toteż dla mnie ważna jest umiejętność oddzielenia pracy zawodowej od pozostałej części dnia, w przeciwnym wypadku grozi mi zwyczajny obłęd.

Przede wszystkim zaraz po wyjściu z pracy przestaję myśleć o tym co robiłam przez ostatnie osiem godzin i zajmuję swój umysł planowaniem popołudnia.
Oczywiście staram się, żeby w domu też nie przesadzić z obowiązkami, w przeciwnym wypadku wpadnę z deszczu pod rynnę, tak więc w kalendarzu na popołudnie planuję maksymalnie trzy zadania do wykonania.

Kiedy tylko przekraczam próg domu, to w pierwszej kolejności robię sobie półgodzinny relax, wtedy albo piję herbatkę i przeglądam czasopisma albo ucinam sobie drzemkę. Staram się nie myśleć o niczym, żeby mój zaganiany umysł mógł się uspokoić. Kiedyś próbowałam medytować ale nie umiem nauczyć domowników, żeby mi nie przeszkadzali.

Wieczorem, po wykonaniu zaplanowanych czynności, zawsze zostawiam sobie chociażby godzinę na swoje przyjemności. Wiem, że dla większości z Was taka godzina dla siebie i jeszcze wcześniej wspomniany półgodzinny odpoczynek wyda się rozpustą, ale mam to szczęście, że pracuję do 15:30. Za to rano jestem poszkodowana, tym bardziej, że do skowronków się nie zaliczam.

Za mną słoneczny i ciepły weekend, miło go spędziłam. Jutro zaczynamy od nowa tę nierówną walkę, która może jeszcze długo potrwać, dlatego warto jest dbać o siebie i umiejętnie się regenerować. Pracę możemy stracić prędzej czy później a wtedy zostaniemy sami ze swoim życiem i od naszej wcześniejszej postawy będzie zależało, jak szybko uda nam się odnaleźć w nowej rzeczywistości.




6 komentarzy:

  1. Takie 1,5h to wcale nie rozpusta, w końcu nie samą pracą człowiek żyje. Dobrze jest pielęgnować w sobie lekko egoistyczne zapędy i poświęcać samej sobie trochę czasu.
    I u mnie weekend był słoneczny, chciałabym, żeby cały wrzesień jeszcze taki był ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację. Czytałam na ten temat książkę "Żyjesz leniwie - żyjesz dłużej" dr Inge Hofmann.

      Usuń
    2. Grzyby to już totalnie kojarzą mi się z jesienią i kolorowymi liśćmi ;) Ale jakąś fanką grzybobrania i grzybów nie jestem, u mnie w domu nie je się ich często.

      Usuń
  2. Zdecydowanie warto jest dedykować czas swoim przyjemnościom. Dbanie o siebie, zwłaszcza w obliczu zbliżającej się wielkimi krokami jesieni jest jednym z priorytetów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie wtedy więcej okazji do relaksu w ulubionym fotelu. :-)

      Usuń
  3. Relaks jest ok, ale potrzebna jest praca, by móc potem się relaksować. Chociaż ciężko zwlec się rano z łóżka, szczególnie, że nadchodzi jesień...pora, która przynajmniej mnie zniechęca, zasmuca i sprawia, że jestem senna i bez sił.
    Też uwielbiam pisać, czasem coś klecę, w wolnych chwilach :).
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń