czwartek, 26 września 2013

Lenistwo - to się opłaca!

Więcej, szybciej, jeszcze tylko trochę, dam radę jeszcze dzisiaj uprasować te ubrania, posprzątać łazienkę, poodkurzać itd. Też czasami zadajecie sobie pytania: "czy naprawdę służy mi ten pośpiech?", "co się stanie jeśli zwolnię trochę swoje ruchy?".  

Dzisiaj każdy oszczędza czas, którego ciągle brakuje. Przyznaję szczerze - przynajmniej raz dziennie uświadamiam sobie, że właśnie jestem zaganiana i myślę, że nie mam czasu a jeszcze tyle czynności przede mną. A przecież zarówno w pracy, jak i w domu mamy mnóstwo udogodnień, które teoretycznie powinny nam ten czas oszczędzać. Nawet boję się myśleć jak mógł wyglądać rozkład dnia pracującej kobiety, która w biurze nie miała choćby komputera, a w domu pralki, zmywarki, mikrofali czy laptopa. My mamy to wszystko, tylko czasu coraz mniej i szybkie tempo zaczyna coraz bardziej męczyć, a pośpiech zawsze rodzi stres. 

Tymczasem nie znajdujemy czasu na odpoczynek czy chwilę przerwy w codziennym biegu. Nawet na urlopie ilość atrakcji turystycznych powoduje, że w pośpiechu miotamy się od jednej do drugiej, żeby zobaczyć jak najwięcej. Wierzę, że są tacy wśród nas, do których powyższy opis nie pasuje, jednak dla wielu szybkie tempo to normalny sposób na życie. Mówi się nawet, że lepiej wieść życie intensywne i krótkie niż długie nudne i byle jakie. Dopiero, kiedy w wyniku życia w nieustannym stresie zaczynamy odczuwać dolegliwości zdrowotne, nasze priorytety zaczynają się zmieniać.

W wyniku przewlekłego stresu i zmęczenia dopadają nas w końcu problemy z żołądkiem, bóle głowy, spadek energii, bezsenność. Nasza skóra i włosy gorzej wyglądają, a my sami ogólnie wyglądamy po prostu starzej!

Książkę autorstwa dr Inge Hoffman "Żyjesz leniwie - żyjesz dłużej" kupiłam na wyprzedaży za dosłownie 5 zł, ale było to dobrze zainwestowane 5 zł, gdyż po jej przeczytaniu udało mi się pozbyć wyrzutów sumienia, że zamiast szorować do błysku kuchenkę czy wycierać kurze - ja ucinam sobie drzemkę lub idę na spokojny spacer.

źródło: najbardziej.com

Ta książka to pochwała tzw. "biologicznego lenistwa" - nie mylić z totalnym nieróbstwem! Według autorki bycie leniwym biologicznie oznacza dawanie swemu ciału i duszy tego, czego potrzeba do optymalnego funkcjonowania. Należy oszczędzać energię, by cieszyć się życiem, gdyż każde stworzenie, w tym człowiek dysponuje od urodzenia określoną energią. Ludzie i zwierzęta ruszający się bardziej intensywnie, zużywają swoje życiowe zapasy energii szybciej niż ci, którzy zachowują spokój i życiową równowagę. Tym można wytłumaczyć ogromne różnice w długości życia np. myszy (średnio 4 lata) i żółwia (do 250 lat). 

I. Hoffman podaje oczywiście więcej ciekawych przykładów na potwierdzenie tej teorii, w jednym z nich wskazuje na zakonnice, które wiodąc spokojne, wręcz bezstresowe w klasztornym zaciszu, podobno wg badań jakiegoś koncernu kosmetycznego (brak nazwy) mają najlepszą cerę i dożywają późnej starości.

W swoich wywodach wspomina też o tym, że kobiety żyją o 10% dłużej niż mężczyźni, a podobno nie wynika to wcale ze zdrowszego trybu życia, jaki te prowadzą lecz z samej istoty kobiecości zapisanej w chromosomie X. "Organizm kobiety dzięki hormonowi zwanemu estrogenem w nieprzewidzianych, nagłych sytuacjach pracuje ekonomiczniej niż organizm mężczyzny. Estrogen m.in. wzmaga regenerację zniszczonych naczyń, zwiększa ukrwienie tkanek, obniża wydzielanie hormonów stresu. Dzięki działaniu estrogenu naczynia krwionośne 50-letniej kobiety odpowiadają naczyniom krwionośnym 35-letniego mężczyzny." 

Stąd "biologiczne drogowskazy" dla kobiet to:
  •  utrzymywanie wysokiego poziomu estrogenu jak najdłużej,
  • wyrównywanie niedoboru hormonów, po konsultacji z lekarzem,
  • niezbyt częste picie alkoholu,
  • zero papierosów,
  • regularne uprawianie sportu,
  • wysypianie się.

To tylko wybrane ciekawostki z książki "Żyjesz leniwie - żyjesz dłużej", przyznaję, że są to dla mnie nowe teorie i ciekawa jestem, czy ktoś się z nimi wcześniej spotkał. Poza tym autorka zamieszcza w swojej pracy szereg "biologicznych drogowskazów" dotyczących pracy, snu, drzemki, odżywiania i ruchu. Całość bardzo przypomina mi filozofię slow life, ale nazwa ta w tekście nie pada.

Polecam gorąco książkę i zwolnienie tempa - dla urody i długiego, pełnego satysfakcji życia, nawet do 120 lat (to podobno nasz maksymalny, biologiczny wiek). Warto? - Warto!


8 komentarzy:

  1. Też nawet nie chcę myśleć co by było bez tych wszystkich elektronicznych udogodnień ;) Chyba jesteśmy już tak przyzwyczajeni do nich, że nie wyobrażamy sobie bez tego życia.
    Co do leniwego życia, nie da się ukryć, że na dłuższą metę nie możemy miotać się jak oszalali i wiecznie gdzieś pędzić, bo w końcu nie damy rady. Warto więc poświęcić codziennie jakiś czas tylko dla siebie i podładować akumulatory. O książce nie słyszałam, ale zawartość wygląda na interesującą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że ta książka to balsam na zabiegany umysł.

      Usuń
  2. Często gonimy, bierzemy na siebie coraz więcej obowiązków, ale bez lenistwa człowiek zwariowałby. Żyć 120 lat - i w końcu można wyrobić się ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, systematycznie uczę się dbania o siebie i dziwi mnie, że muszę się tego uczyć - przecież to powinno być naturalne!

      Usuń
  3. Trochę lenistwa i zwolnienia pomaga..chociaż ja sama łapię się w pracy na tym, że gonię..że chcę już coś zrobić, szybko, w pośpiechu, mieć z głowy..łapię się na tym, że w środku czuję taką trzęsiawkę czasem...no ale leczę to ;).
    Co do tej fotki - świetny kot :) a taki łóżko-hamak jest GENIALNY, oglądałam niedawno taki cudny w jednym sklepie, szkoda mówić o cenie,

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, to łóżko pewnie pozostanie na zawsze w sferze moich marzeń. Ale poleżałoby się na takim ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej książki nie miałam w swoich rękach. Ale polecam "7 kolorów tęczy" - książka również dająca sporo do myślenia.
    Jeśli leniwienie się, oznacza czytanie książek od rana do wieczora, to jestem za. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sprawdziłam od razu recenzje polecanej przez Ciebie książki - ma bardzo rozbieżne opinie. Część czytelników nie pozostawia suchej nitki na M. Sawickiej i jej książce ale pojawiają się też dobre opinie. Ciekawa jestem swojej reakcji, może się skuszę jak wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń